Seite auswählen
The bluest eye…
Habt ihr das Buch gelesen? Die Autorin und Literaturnobelpreisträgerin ist Toni Morrison. Ein sehr schönes aber auch trauriges Buch, wie ich finde. Es handelt von einem kleinen schwarzen Mädchen, das blaue Augen haben wollte. Das Buch habe ich noch zu Schulzeiten im Englisch-Leistungskurs gelesen. 

Als ich mein heutiges Outfit zusammenstellte, kam mir das Buch in den Sinn. Die Farbe Blau ist heute nämlich der Eye-Catcher. 

Den Rock besitze ich noch nicht lange. Ich habe lange hin und her überlegt, wie ich ihn am besten kombiniere. Auch wenn mir meine Familie nicht die hundertprozentige Begeisterung entgegenbringen konnte, so habe ich mich für einen Stilbruch entschiednen und die Jeansbluse angezogen. 
Den Rock habe ich übrigens vor 2-3 Monaten auf einem Flohmarkt in Wiesbaden gekauft. Er ist der Mainzer Designerin Eva Seitz und aus Seide – er hat nur 6 Euro gekostet! Ich finde ihn super klasse. Mein absoluter Lieblingsrock zur Zeit. 
Und die Schuhe… oh ja die Schuhe… sie sind leider meiner Mama, aber sie erlaubt mir, sie ab und zu anzuziehen. Sie sind von Tamaris und haben 40 Euro gekostet. Meine Mama und ich lieben sie, weil sie schmal geschnitten sind und wir schmale Füße haben. Sie stehen deshalb nicht ab und sind nicht zu locker. Außerdem sind es eben nicht nur einfache schwarze Heels, sondern haben etwas Außergewöhnliches: einen weißen Absatz. 
Zusammen mit der Tasche (die aus einem Second-Hand-Landen für 1,50 Euro ist) die ein Kuhmuster hat, passt das alles super zusammen, wie ich finde.

Meine Loacation dagegen war heute ein Neubaugebiet in Gießen. Die Häuser erinnern mich ein wenig an die Wisteria Lane von Desperate Housewifes – ein bisschen amerikanisch 😀 
Wie gefällt es euch? Ich warte auf Kommentare! :)


The bluest eye…
Czytaliście tę książkę? Toni Morrison jest jej autorką oraz laureatką Nagrody Nobla. Bardzo ładna, ale również smutna powieść. Jest ona o małej, czarnoskórej dziewczynce, która tak bardzo chce mieć niebieskie oczy. Czytałam tę książkę jeszcze w szkole, na angielskim.

Jak wybierałam ubrania na dzisiejszą sesję, to jakoś mi się skojarzyło z tym tytułem. Kolor niebieski jest bowiem dzisiejszym eye-catcherem. 

Spódniczkę mam dopiero od niedawna. Długo myślałam z czym ją najlepiej połączyć. Moja rodzina nie była może stuprocentowo zachwycona moim wyborem, ale ja postawiłam na niespójność stylu i zdecydowałam się na koszulę dżinsową.  
Spódniczkę kupiłam 2-3 mieśiące temu na pchlim targu w Wiesbaden. Projektantką jest Eva Seitz z Moguncji – spódniczka kosztowała 6 Euro i jest z jedwabiu! Jest naprawdę super. Jak na razie, moja najulubieńsza spódnica.
I te buty… ach te buty… Niestety należą one do mojej mamy, ale pozwala mi je od czasu do czasu założyć. Są one marki Tamaris i kosztowały 40 Euro. Uwielbiamy je razem z moją mamą, bo buty Tamarisa są wąksie, a my mamy wąskie stopy. Dlatego nie odstają i nie są za luźne. Oprócz tego nie są tylko zwykłymi szpilkami, tylko mają coś nadzwyczajnego: biały obcas!
Razem z torebką (kupiona w second-handzie za 1,50 Euro), która ma wzór w krowie łaty, wygląda cały outfit super… tak mi się wydaje.

Zdjęcia tym razem były robione w takiej nowej dzielnicy mieszkalnej w Giessen. Domy tam przypominają mi Wisteria Lane z serialu „Gotowe na wszystko“ – takie amerykańskie 😀
Jak wam się podoba? Czekam na komentarze! :)

In der InStyle vom Februar 2014 war eben so ein ähnlicher Rock abgebildet :)


Jeans-Blouse: Zara (30€) 
Skirt: Eva Seitz (6€)
Shoes: Tamaris (40€)
Bag: vintage from a second-hand-shop (1,50€)
Necklace: Primark (7€)
Earrings: H&M (5€)
Bracelet: House (2PLN = 0,50€)