Hallo ihr Lieben!
Und wieder musstet ihr lange auf mich warten… es tut mir so leid :( Wie ihr ja wisst, bin ich vor knapp zwei Wochen aus dem Urlaub wiedergekommen, dann war ich fünf Tage daheim und bin nun wieder eine Woche in Warschau. Und in diesen fünf Tagen als ich daheim war, musste ich mein ganzes Hab und Gut in Kisten packen, da ich am Samstag, wenn ich aus Warschau wiederkomme, direkt umziehe. Also dürft ihr mir nicht böse sein… hier geht’s einfach gerade drunter und drüber. 

Warum ich denn jetzt auf einmal in Warschau bin? Weil ich vor kurzem Tante geworden bin und auch mal meine kleine Nichte sehen wollte. Wirklich süß die Kleine – heult eigentlich nur, wenn sie essen will 😀 Ganz die Tante 😀 haha.

Ich freue mich aber auch über das Wetter hier. Die Woche haben wir ein tolles Spätsommerwetter! Es ist die ganze Zeit zwischen 20 und 25 Grad warm und die Sonne scheint – herrlich! Aus diesem Grund entschied ich mich, das heutige Shooting an einem besonderen Ort zu machen: am Schloss Ujazdowski. Dieses Schloss liegt in einer Parkanlage Mitten in Warschau, an dem sogenannten Warschauer Königsweg. Ein toller Ort um bei dem Wetter einfach mal durchzuatmen und spazieren zu gehen. 

Ich wollte euch heute endlich mal meinen schon im März gekauften Leo-Blazer zeigen. Ich habe ihn auf einem Flohmarkt auf dem IKEA Wallau-Parkplatz gekauft. Er ist der Marke Sandro Paris und hat gerade mal 7 Euro gekostet! Als ich die Marke mal gegoogelt habe, bin ich fast umgefallen… das ist ja eine richtig teure Desindermarke! Umso besser für mich :) Leo-Muster in Kombination mit einer weißen Hose war eigentlich schon den ganzen Sommer ein absoluter Hit. Da ich die letzten zwei Monate wegen meiner Lernerei kaum Zeit hatte, präsentiere ich ihn euch erst jetzt. Er gefällt mir so gut, weil er kein ganz „normales“ Leo-Muster hat, sondern ein bisschen lila druntergemischt ist. Mit meinen lila Ohrringen stellt es eine richtig tolle Kombi dar, findet ihr nicht auch?

Kochani!
I znowu musieliście na mnie czekać… tak mi przykro :( Niecałe dwa tygodnie temu wróciłam z urlopu, byłam pięć dni w domu i jestem w tej chwili znowu poza domem – w Warszawie. I przez te pięć dni w domu musiałam zapakować mój cały dobytek w kartony, bo jak wrócę z Polski, to się będę od razu w sobotę przeprowadzać. Dlatego nie możecie  mi brać tego za złe… po prostu się dużo dzieje.

A dlaczego jestem tak nagle w Warszawie? Bo niedawno zostałam ciocią i musiałam przyjechać i obejrzeć moją bratanicę. Mała jest naprawdę super – płacze ogólnie tylko, jeśli chce jeść – ma to pewnie po cioci 😀 hehe.

Ale tak się cieszę, bo trafiłam na piękną pogodę. Przez cały tydzień jest między 20 a 25 stopni ciepła i świeci słońce – polskie późne lato – wspaniałe! Dlatego zdecydowałam się też na sesję w szczególnym miejscu: przy Zamku Ujazdowskim w Warszawie. Park naokoło nadaję się, aby odetchnąć i pospacerować.

Chciałam wam dziś w końcu przedstawić moją już w marcu kupioną marynarkę leopardową. Kupiłam ją na pchlim targu pod parkingiem IKEA w Wallau (w Niemczech, obok Wiesbaden). Jest ona marki Sandro Paris i kosztowała 7 Euro. Jak sprawdziłam na google co to za marka, to mnie obaliło… to jest naprawdę designerska, droga firma! Tym lepiej dla mnie :) Leopardowy wzór był już przez całe lato hitem. Tylko przez tą naukę przez ostatnie dwa miesiące, nie miałam czasu przedstawić wam tej stylizacji wcześniej. Ale za to teraz… Marynarka podoba mi się tak bardzo, ponieważ nie ma zwykłego leopardowego wzoru czarno-brązowego, tylko ma też trochę fioletu! Razem z moimi kolczykami tworzy super zestaw. A co wy sądzicie?

XoXo
Moni

top: H&M
blazer: Sandro Paris